Home  |  Królik  |  Papuga  |  Kanarek  |  Owczarek  |  Redakcja  |  Klub  |  Kontakt       królik - lapin Królik - kaninchen Królik - Rabbit

  • Home
  • Królik
  • Papuga
  • Kanarek
  • Gryzonie
  • Działka
  • Co nowego
  • Galeria  I
  • Galeria  II
  • Galeria  III
  • Mapa strony
  • Forum Trunia
  • Serwis Trunia
  • Zrób stronę
  • Przyjaciele
  • Literatura
  • Webcam
  • Zapytania
  • Redakcja
  • Lekarze
  • Ustawy
  • Banery
  • Humor
  • Ebook
  • Quiz
  • Linki
  • E-mail
  •    

    Tu znajdziesz opisy opiekunów o problemach zdrowotnych ich zwierząt oraz według ich oceny zamieszczane będą tutaj adresy lecznic które niewłaściwie zdaniem opiekuna zajmowały się ich zwierzątkiem. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników witryny oraz forum "Domowego Zwierzyńca", redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych tu opinii.

    Jeżeli uważasz, że należy innych opiekunów przestrzec przed daną lecznicą opisz swój przypadek na forum.


    Reniaw       8.02.2007

    Jakoś teraz miałam odwagę wejść na forum,chodź może źle to nazwałam - brak odwagi ale jakoś nie potrafię jeszcze pisać i nie jestem pewna czy jeszcze dziś będę potrafiła wejść na inne fora, gdzie bywałam. Dziś mija 13 dzień od śmierci mojego Pyska, myślałam, że uda się Funkowi ale niestety dwa dni poźniej, mimo walki o życie mojego ukochanego drugiego króliczka, odszedł także Funiek!! Narkozę zamówiłam Domitor z Antisedanem (nie wziewna) najlepsza do ucholi. Na drugą dobę po zabiegu pojawiły się bobki i uchole jeszcze w dzien zabiegu zaczęły skubać sianko ale zaczęły się robić dziwne, dziwne unoszenie i opuszczanie główki, chwianie na nóżkach.... Zgonilam to na nakoze bo to zaczela sie druga doba.Wlozylam uchole do transporterkow i mimo wszystko pojechalam do wetow(50km) Stwierdzili, że potrzebuja zastrzyku p/bolowego (po zabiegu takze otrzymaly,niestety zapomnilam nazwy)no i dostaly.Na nastepny dzien z Pysiek zaczal rano "lac" sie przez rece.Zapakowalam uchole i pojechalam znow do wetow.Jak zajechalam stan byl ciezki,dostal sterydy i przy trzecim zastrzyku odszedlcichutko,nawet wetka nie zauwazyla.Funiek byl lepszy ale nie byl w dobym stanie,tez slaby i lezal z glowka przy ziemi.Dostal takze sterydy.W domu nie bylo lepiej.Mial trudnosci z polykaniem,nie mogl utrzymac glówki.Objawy neurologiczne wyst. u obu ucholi.Odszedl Pysiek pierwszy,on byl brany jako pierwszy na zabieg.Leki juz ustalam z wetka,ktora pracowala w Oazie, tel. dostalam od dziewczyny z forum SPK.Nie bede juz pisac jakie leki ale wiadomo ze wetka byla z praktyka królicza i wiedzial co robi. Dzien i noc na zmiane z moja mamš czuwalam,karmilam,dawalm leki dokl. co tyle godz. co powinny byc dawane. Nie przespalysmy rzadnej calej nocy od dniz kastracji i mimo wszystko Funiek odszedl w poniedzialek,tez o godz. 11.00.

    Cały list znajdziesz na forum królików domowych - klikaj

    Leczenie prowadziła;

    Mam nadzieję, że ta lecznica już działa poprawnie. KazioR



    Baza adresów lekarzy